Boże narodzenie w AA
23 Grudzień 2011
Wielka Księga (Anonimowi Alkoholicy) na stronie 37 nie przypadkiem wskazuje: “Być skazanym na śmierć z powodu alkoholizmu albo żyć w oparciu o program duchowy – to niełatwa alternatywa stojąca przed alkoholikiem.“
Poskramianie ego przez alkoholika to trudne zadanie.
Na początek wystarczy wiedzieć o Bogu tylko tyle, że Nim nie jesteśmy. To zdanie wiele wyjaśnia. Musimy poważnie zastanowić się, uzmysłowić sobie, że istnieje Siła większa od nas samych. To deklaracja pokory. Nic już nie będzie takie samo.
Dochodzą tu do głosu nasze doświadczenia z religią. Niektórzy z nas mają dobre wspomnienia, niektórzy traumatyczne. Dotykamy kwestii, które mogą być do tej pory niewłaściwie rozumiane, a nawet stanowić problem. Chodzi przecież o istotę i pojęcie Boga. Zdarza się, że ludzie w pierwszym kontakcie z programem 12 Kroków, uznają, że mają do czynienia z grupą religijną lub sektą. Tymczasem, na początek chodzi o uznanie jakiejś Siły większej od nas samych. To może być Bóg, ale nie musi. I nie musi to być Bóg, jakiego definiują większe religie świata. “Jeśli chcesz możesz postawić w miejsce Siły Wyższej samo AA. Oto istnieje bardzo duża grupa ludzi, którzy przezwyciężyli swój problem alkoholowy. W odniesieniu do tego problemu stanowią oni na pewno siłę większą niż ty, który nawet nie zbliżyłeś się do rozwiązania. Z całą pewnością możesz w nich wierzyć. Znajdziesz wielu członków AA, którzy właśnie w ten sposób przekroczyli próg.” (Dwanaście Kroków i dwanaście tradycji str.29)
W Wielkiej Księdze na stronach 39-40, Bill pisze jeszcze: “…trzeba odpowiedzieć sobie na krótkie pytanie: ‘Czy wierzę – albo czy przynajmniej jestem skłonny uwierzyć – że istnieje jakaś Siła Wyższa, która jest potężniejsza ode mnie samego?“
Faktycznie można spotkać się określeniem Bóg, ale bardziej chodzi o to, że jakiś jest, niż o deklarację Wiary. “Odkryliśmy z wielką ulgą, że wyobrażenia innych o Bogu nie miały najmniejszego znaczenia. Nasze własne wyobrażenia – jakkolwiek niedoskonałe – wystarczyły, aby udać się do Niego po pomoc i nawiązać kontakt.“ (Anonimowi Alkoholicy str.39)
Do tego momentu wielu z nas nie myślało o Bogu przez całe lata. Czasem, na zasadzie “jak trwoga to do Boga”, niektórzy z nas modlili się o wyciągnięcie z tarapatów, przyrzekając, że to się więcej nie powtórzy… Często towarzyszy nam obraz Boga wyniesiony z dzieciństwa albo zaledwie pozorowaliśmy wiarę, nie zdając sobie nawet sprawy o co chodzi lub bezmyślnie klepaliśmy modlitwy. Robiliśmy co robili inni, nie mając nad tym głębszej refleksji. Tylko nieliczni poważniej zastanawiali się nad wyobrażeniem Boga i jaka jest Jego właściwa rola. Mało kto z nas starał się odkryć realnego Boga we własnym życiu.
Dzięki 12 Krokom mamy wreszcie taką szansę. W bezpiecznych warunkach możemy przemyśleć jak wyobrażamy sobie Boga. Jest kimś miłującym czy karzącym? Interweniuje w naszym życiu czy pozostaje bierny? Wybacza czy się mści? Funkcjonuje w naszym życiu jako rodzic czy przyjaciel? To “On”, “Ona”, czy jakieś “Coś”? Czy w ogóle wierzymy w Boga?
W 12 Krokach nie ma żadnej konkretnej definicji Boga. “…kiedy mówimy o Bogu, mamy na myśli twoje własne pojęcie Boga.” (Anonimowi Alkoholicy str.39) Mówi się “Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy”, czyli dokładnie tak jak rozumiemy Boga, nawet jeśli to wcale nie jest Bóg. Każdy posiada jakąś własną koncepcję i wyobrażenie, ideę Boga, czy nie-Boga, ale czegoś co ma realny wpływ na życie z racji Siły Wyższej.
Po prostu chodzi o to, że nasza ludzka wola musi zostać podporządkowana jakiemuś wyższemu porządkowi, zasadzie życiowej, czy właśnie woli Boga. Tym samym przedkładamy tą zasadę nad nasze własne zamiary. Poskramiamy naszą pychę i samowolę, i wkraczamy w krainę pokory.
Pamiętajmy, że być pokornym nie oznacza być upokorzonym. Nie o to tutaj chodzi. Pokora to uznanie swojego miejsca w tym czasem dziwnym świecie. Moja definicja pokory mówi, że pokora jest jak czoło. Jeżeli idąc, zbyt nisko się pochylamy, możemy przydzwonić w coś głową. Jeżeli zadzieramy nosa, możemy wdepnąć w coś niechcianego. Głowa trzymana na właściwym miejscu, daje nam właściwą perspektywę i pozwala czuć się bezpiecznie. Mądrzejsi ode mnie określili pokorę jako zrozumienie, że chociaż sami podejmujemy decyzje o swoich działaniach w życiu, to nie decydujemy o rezultatach, jakie one przyniosą. Wyzbywając się w ten sposób pychy, możemy ujrzeć bardziej realnie swoją rolę, jaką mamy do odegrania w życiu własnym i innych. Odczuwamy ulgę, ponieważ ciężar reżyserstwa spada z naszych barków.
Niektórzy jednak nie będą chcieli powierzyć siebie, swojego całego życia (jako rodzice, małżonkowie, przyjaciele, pracownicy itp.). Nie będą chcieli by ktoś, choćby i sam On, kierował ich życiem i mówił co mają robić. To trudna decyzja. Ci, którzy się poddadzą nadal będą się zmagać i wciąż będą musieli od nowa powierzać się opiece Opatrzności. Nie darmo tak brzmi pierwsze przykazanie dekalogu, a pycha jest na pierwszym miejscu wśród grzechów głównych. Nawet przez niewierzących takie stawianie sprawy może być odbierane jako konkretny przekaz o naturze człowieka.
Rozważania na temat powierzenia siebie i swojego życia Sile Wyższej, w duchu AA, są wyjątkowo poważnej natury. Nie wolno ich unikać, ale nie wolno też ich trywializować. Stanowią o fundamencie zdrowienia, ale również komforcie życia i sensie istnienia. Nie ma się co dziwić narastającym lękom i niechęci do kontynuacji tematu osobistych relacji z Bogiem. Być może jeszcze pamiętamy do czego się doprowadziliśmy kierując się własną samowolą, ale z drugiej strony jawi się przed nami obraz świata, w którym będziemy obarczeni jakimiś obowiązkami, na które nie mamy najmniejszej ochoty.
Warto zacząć od tego, czego chciałby Bóg i jakie ma wobec nas zamiary. Nie jest łatwo odpowiedzieć sobie na takie pytania. W naszej sytuacji jedno wydaje się oczywiste, bez wątpienia częścią Jego planu wobec nas, jest nasze zdrowienie. Można przypuszczać, więc, że będzie nas wspierał. To pierwsza próba odkrycia woli Boga wobec nas. Otwarcie się na nią zwiększa szanse na coraz pełniejsze i szersze odkrycia. Nie znamy własnej przyszłości, ale znamy przeszłość. Wielokrotnie udowodniliśmy sobie w niej do czego prowadzi nas stawianie na swoim. Z drugiej strony to czego się niegdyś tak bardzo obawialiśmy, okazywało się dla nas dobre i pożyteczne. Ludzie, którzy wydawali się nieprzychylni, tak naprawdę okazali się bardzo potrzebni.
Program 12 Kroków wskazuje nam, jakie sposoby pomagają odkryć wolę Boga wobec nas. Drugi alkoholik, jak również przyjaciele, którzy w kluczowym momencie powiedzą coś dla nas odkrywczego i mobilizującego do działania. Inspirująca literatura, np. kanon AA, wydawałoby się czasami, że nie ma co sięgać po książkę, którą się już czytało i zna się ją dobrze. Tymczasem pomiędzy wspólnotowymi powiedzonkami, czy hasłami, w jakimś fragmencie książki, na przypadkowo otwartej stronie, możemy trafić na aktualny drogowskaz, pomagający podjąć odpowiednią decyzję. Regularna modlitwa i medytacja. W modlitwie prosimy Boga, by objawił nam swoją wolę, a w medytacji wsłuchujemy się w odpowiedzi. Jedna z obietnic Programu AA mówi, że “znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których dotąd nie umieliśmy rozwiązać“ (Anonimowi Alkoholicy str.72). Powrót do zdrowia charakteryzuje się rosnącym zaufaniem do własnych decyzji. Uczymy się podejmowania ich rozważając wszelkie za i przeciw, omawiając je z zaufaną osobą i kierując się przewodnictwem Siły Wyższej. Nawet jeśli wciąż odczuwamy niepewność zaczynamy dostrzegać, że to działa, skoro my działamy.
Powinniśmy naprawdę uważać, by nie wpaść w pułapkę myślenia, że skoro dziś jesteśmy bezpieczni, już zawsze tak będzie. Rozwój duchowy wymaga spełnienia istotnych warunków. Nie można się odwoływać do osiągnięć w nim jedynie wtedy, gdy dopadają nas kłopoty. Rozwój duchowy to nie tylko przyjemne doznania i miłe wrażenia. Taki rozwój będzie nieścisły i często nieprawidłowy. Nic nie jest dane raz na zawsze. Alkoholicy wracają do picia nawet po dwudziestu i więcej latach zachowywanej abstynencji. Musimy poważnie traktować zadania płynące z naszego życia, ponieważ życie jest nam nie tylko ofiarowane, ale i zadane. Musimy pamiętać, że jesteśmy szczęściarzami, którym dano kolejną szansę. Większość takiej szansy nie otrzyma. Musimy mądrze kierować się samodyscypliną. Można tu przyjąć zasadę, by zamiast “muszę”, używać określenia ”chcę”. Faktycznie na początku może to się wydawać nieprzyjemnym przymusem. Wkrótce jednak, widząc płynące ze zdyscyplinowania siebie, owoce, będzie nam znacznie łatwiej, a w końcu przestaniemy zauważać jakąkolwiek uciążliwość. Podobnie jak abstynencja wydawała się wyzwaniem, z czasem staje się normą, a myśli o alkoholu, nawet jeśli przyjdą, nie będą żadnym obciążeniem dla psychiki i zachowań.
Pracując nad sobą doświadczamy przebudzenia duchowego, przemiany osobowości wystarczającej do prowadzenia zdrowego stylu życia. “Być może istnieje tyle definicji przebudzenia duchowego, ilu jest ludzi, którzy go doświadczyli. Ale na pewno wszystkie – jeśli są prawdziwe – mają wspólne cechy. Nie są one trudne do uchwycenia. Najbardziej uderzające jest to, że człowiek przebudzony duchowo staje się zdolny czynić, odczuwać i wierzyć w to, czego poprzednio nie potrafił robić sam, korzystając jedynie z własnych sił i środków. Otrzymał on dar w postaci nowego stanu świadomości i istnienia“ (Dwanaście Kroków i dwanaście tradycji str.98).
Zmiany będące efektem rozwoju duchowego są radykalne, chociaż mogą przebiegać stopniowo i być rozłożone w czasie. Dotyczą naszego postrzegania, nastawienia jak i zachowania. To wyjątkowe doświadczenie i głęboka przemiana.
Nasza trzeźwość zależy od umiejętności podtrzymania stanu duchowego, który osiągnęliśmy dzięki dotychczasowej pracy nad sobą. Jesteśmy uwolnieni od nałogowych zachowań i doznaliśmy duchowego przebudzenia. Obietnice AA spełniają się w naszym życiu, skutecznie stawiamy czoła życiowym trudnościom i wyzwaniom, które kiedyś nas przytłaczały. Żyjemy w pogodzie ducha, cieszymy się bogatym, twórczym i pożytecznym życiem. Nareszcie jesteśmy tacy, jacy zawsze chcieliśmy być.
Zdrowie przywraca nam Siła Wyższa, jakkolwiek Ją definiujesz. To Siła Wyższa, a nie my sami, jest w tym procesie czynnikiem sprawczym i porządkującym. Zdrowienie z alkoholizmu opiera się właśnie na zaakceptowaniu tej prostej prawdy. Gotowość na powrót do zdrowia zależy od zaufania Sile większej od nas samych i sprzymierzeniu się z Nią.
———————-
BIBLIOGRAFIA
12 Kroków ze sponsorem – Hamilton B.
Anonimowi Alkoholicy – Bill Wilson
Dwanaście Kroków & Dwanaście Tradycji AA – Bill Wilson
