Po co ten blog

3 stycznia 2010


Blog powstał w celu rozpowszechniania treści ważnych i potrzebnych w procesie zdrowienia z alkoholizmu i rozwiązywania problemów alkoholowych, jakie powstały w okresie choroby.

Proszę jednak o traktowanie zamieszczanych tutaj treści jako moje własne lub mające duży wpływ na mnie, jeżeli chodzi o cytowane teksty innych autorów. Nikogo one nie obowiązują i mogą okazać się niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Starajmy się zadbać o własną indywidualność.

Zapraszam do aktywnego udziału. Można tu pisać komentarze, a jednocześnie po rejestracji prowadzić własny blog. Związane tematycznie można połączyć ze sobą, co pozwoli na szersze i o wiele ciekawsze oddziaływanie na nasze środowisko.

Reklamy

7 Komentarzy “Po co ten blog”

  1. Marta Says:

    Chciałam serdecznie podziękować za pracę, całe zaangażowanie , wszystkie przemyślenia, znakomite sugestie, za to że cały czas jesteś – bez względu na to jak bardzo, czy jak mało – my odbiorcy angażujemy się w istnienie strony. A Twoja strona, bez względu na formę – i tak dla nas – całej rzeszy trzeźwiejących alkoholików będzie darem od Boga. Dziękując raz jeszcze, życzę Tobie i wszystkim Twoim bliskim wszelkiej pomyślności w Nowym 2010 Roku i również tego aby strona – przybierając nową formę – dotarła do jeszcze szerszej rzeszy czytających wnosząc w ich życie nadzieję i wiarę że można.
    Marta / Małgorzata

  2. serum Says:

    Witam, mam na imię Adam nie piję od trzech miesięcy mam 32 lata ale przez alkohol straciłem dużo czasami chciałbym cofnąć czas ale niestety się nie da. si

  3. serduszko Says:

    Chylę czoła Jarku..:))

    Dziękuję , ze Jesteś Cudeńko..:))

    Pogody ducha..:))

  4. PIOTR Says:

    Nie zdawalem sobie sprawy ze alkochol to moj problem przez wiele lat. Sportowe popijanie, tylko na weekend, myslalem. Stracilem dom, rodzine, prace i szacunek do siebie, teraz staram sie wrocic do normalnego zycia, jest ciezko, bardzo ciezko. Wybieram sie na pierwsze spotkanie w AA. Sam zycze sobie powodzenia. Piotr

    • Patriota Says:

      Witam wszystkich.
      na początku chcę powiedzieć, że pomimo tego, że jestem alkoholikiem – trzeźwym od 6 lat to po raz pierwszy dzisiaj wszedłem w neta aby poszukać tutaj opowieści innych alkoholików. Jakoś nie zadziwiło mnie to, że w sieci jest tego tak wiele. Przez kilka lat intensywnej terapi (grupowej i indywidualnej) w małej mieścinie gdzie wszysycy wszystkich znali, wiem że bycie alkoholikiem to nie jest sporadyczny przypadek. Na ta chorobę zabierającą wszystko a dającą tylko złudzenia, pijackie marzenia, słomiany zapał i zawsze to cholerne „od jutra” i tak każdego dnia. Pozwólcie kochani że się czymś z Wami podzielę- może nie będzie to mrożąca krew w żyłach opowieść ale finał jest najwspanialszy. Otóź :
      Aktualnie mam 33 lata. Nie piję od 6 lat i te 6 lat są chyba najbardziej „płodnymi” latami mego zycia. Jakieś 10 ? 12 ? lat temu zauwazyłem że coś jest nie tak z tym moim piciem, ale co tam. Otoczenie naciskało – wiec jeden esperal – 10 msc – kara odebrana i nadal – powrót do picia, Znowu narozrabiałem kolejny esperal – tym razem pół roku – kara odebrana i dalej jazda. W między czasie utrata pracy, stanowiska, dziewczyny, przyjaciół, rozbitych kilka aut. I znowu – wpadka-wszywka-pokuta-picie, tym razem tylko 3msc. Wtedy zdałem sobie sprawę, że przegrywam sam ze sobą. Zdecydowałem sie na terapię – psychloga. Jednak tak aby daleko- aby nikt mnie nie znał – nie wiedział kim jestem. I tak wybrałem sie 100 km na terapię . Po godzinie wyszedłem – znowy z świadomością – kara odebrana – jestem już kwita z otoczeniem – wróciłem do domu. minął miesiąc i ………… „cug” omało mnie nie zabił. Miałem wtedy 27 lat. Od kilku lat nie widziałem zmian pór roku, tego jak dorstają dzieciaki siostry, choroby mamy i jej śmierci, tego jak zmieniają się przyjaciele a raczej jak odchodza jeden za drugim. Nie widziałem tego jak popadam w ruinę razem ze swoim otoczeniem. Kilka razy poczucie bezradności wobec mojego problemu omal nie zakończyło się pętlą na szyi itp – wtedy widziałem tylko takie wyjście zamiast kolejnej wszywki, zastrzyku, terapi. Jakimiś cudem trafiłem do Jacka – psychologa i tu nastąpił przełom. Przemówił mi do głowy, trafiłem na grupę terapeucztczną (kilka osób), spotkania z psychologiem grupwe …………………. i tu zaczeła się moja trzeźwość. Wtedy podziwiałem Janusza który nie pił już 24 msc. Zastanawiałem się jak on tego dokonał. Dziiaj mówię – 72 msc za mną abstynecji. W tym czasie ożeniłem się , spłodziłem cudwonych synów którzy nie wiedza co to jest alkohol, wyremontowałem dom, odniosłem sukces zawodowy awansowałem itp (zyję w dostatku), niestety pochowałem w tym czasie też mojego tatę. Sytuacji przez te 6 lat było mnóstwo jednak – nic – zero – nawet kropelki – nawet żadnego czegoś tam bezalkoholwego !!!!! Mija 6 lat – Dużo ? Nie ! To żaden wyczyn bo nie liczenie miesięcy – dni – lat tu jest wazne, Nie czekam przecież na „koniec wyroku” jak w przypadku wszywek – lecz zyję dniem o poczuciem że tę wojnę z alkoholem wygrywam o walczę a im większe odnoszę sucesy na tym bolu bitwy tym większą mocą napełniam się i chę wyżej- szybciej – dalej – mocniej byle trzeźwo bo życie tak naprawdę jest piękne i można zrobić z nim wsyzstko – ważne ! – ja z nim a nie ono ze mną !!!! Nie wstydzę sie już mówić „jestem alkoholikiem” wręcz chcę o tym mówić – chwalić się kazdym wygranym dniem, Mówić Wam o tym – niektórym po to aby dać nadzieję bo wiem jak jest trudno wyjść z tego gówna. Kiedy wszystko wydaje się już być zakończone, kiedy czujemy bezsens, i kres walki. Gdy opadamy z sił. Wązne jest aby prznać sie do tej słabości a nie walczyć z nią a wszystko sie uda. Dzisiaj mówie Wam że te 6 lat jest najcudowniejszymi w moim zyciu. Życzę sobie i Wam abyście mieli takich „sześcilatek” jak najwięcej w życiu, takich wygranych dni. Wiem też że dopóki walczę jestem zwyciążcą !!!!! i Wt też o tym pamiętajcie !!!!

      • tenjaras Says:

        Dzięki za dobre słowo i podzielenie się swoim doświadczeniem i nadzieją. To dodaje sił do dalszego działania. Nie darmo Bill pisał, że jesteśmy gronem ludzi o silnej potrzebie rozwoju. Warto z nami trzymać, choć wielu by chciało nas widzieć na marginesie.


  5. […] o co tutaj chodzi i podziel się własnym doświadczeniem. […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: