Czym jest abstynencja dla alkoholika

6 września 2010


Zachowanie abstynencji dla alkoholików jest praktycznie fundamentem wychodzenia z nałogu. Nie ma się co oszukiwać dla alkoholików alkohol stanowi śmiertelne zagrożenie. Alkoholizm, przecież, polega na utracie kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by alkoholik zapił się na śmierć. Rzecz jasna w akcie zgonu będzie brzmiało to inaczej.

Może się wydawać, że skoro chodzi o jakąś niewielką ilość alkoholu, a nie od razu wiadro, to nie ma zagrożenia. Okazjonalny toast, lampka wina przy romantycznej kolacji, czy symboliczny szampan w sylwestrową zabawę, nikogo przecież nie zabija. To prawda. Ale alkoholicy nie mogą rozpatrywać kontaktu z alkoholem tak małostkowo. Dla alkoholika alkohol to coś więcej niż tylko chemiczna substancja do poprawy nastroju. Chce tego czy nie.

Alkoholizm jest zniewoleniem nie tylko natury fizycznej. Nie chodzi tylko o to, że nie idzie normalnie funkcjonować bez podklinowania dolegliwości kacowych. Zniewolona jest również psychika, jak i sfera duchowa.

Myślimy własną głową i własną głową produkujemy zaufanie do własnych myśli. Nie może być inaczej. Wszelkie doznania, więc, są u alkoholika z natury na potrzeby realizacji swojego uzależnienia. Wszystko co myśli i odczuwa alkoholik, robi to jedynie po to, by znaleźć potrzebę podkręcenia, by podregulować nastrój. Każda myśl jest uzależnieniowa. Każda odczuta emocja jest uzależnieniowa. Czy sobie tego alkoholik życzy, czy nie. Rzecz jasna, na potrzeby uzależnienia udowodni sobie i będzie próbować udowodnić wszystkim innym, że nie jest uzależniony i że wszystko jest pod kontrolą. Uczucia, które odczuwa alkoholik będą zawsze nie pełna, będą jakieś niedokończone. Odrobina alkoholu będzie tym oczekiwanym dokończeniem, wypełnieniem braku. Oczywiście alkoholik będzie to tłumaczył zupełnie inaczej. Dla niego to nie jest takie proste. W jego głowie zrodzi się tysiące pretekstów i tysiące usprawiedliwień, zanim sięgnie po ten pierwszy kieliszek. Nawet będzie potrafił wyczarować jakąś fizyczną zaskakującą sytuację, by tylko się napić.

Sfera duchowa również nie pozostaje wolna od zniewolenia. To tak, jakby alkoholik odrzucił Prawdę i Życie dla realizacji swojej iluzji wytworzonej na potrzeby uzależnienia. Niektórzy, jeżeli byli wierzący, zaczęli uznawać, że nie potrafią podołać wyzwaniom swoich potrzeb duchowych i odchodzą od Boga. Inni obserwują, że Bóg ich nie wysłuchuje, nie wspiera, a więc opuścił i nie ma dla nich miejsca w Jego planie. Niektórzy nie mają ukształtowanej i dojrzałej postawy wobec własnych potrzeb natury duchowej i od samego początku pozostają zagubieni. Niestety nie da się bez tego żyć. Wiedzą o tym zarówno wierzący, jak i ateiści, których światopogląd wypływa z dojrzałej postawy wobec Boga.

Alkoholicy realizują swoje potrzeby religijnego spełnienia właśnie w alkoholu. Tutaj wypełnia się ich kontakt i spełnienie duchowe. Alkohol jest niczym Eucharystia. Daje wewnętrzną satysfakcję i obiecuje więcej. Pozwala osiągać wszystko to, czego alkoholik bez alkoholu nie jest w stanie osiągnąć. To alkohol rządzi, rozdaje i odbiera, to co w życiu jest najistotniejsze. Alkoholik niechętnie się przyzna do tego, że taki jest faktyczny stan rzeczy. Osiągnie najbardziej spektakularne sukcesy, by udowodnić, że bez alkoholu potrafi zrobić wszystko. I w nagrodę pójdzie się napić.

Dlatego całkowita abstynencja dla alkoholika musi pozostać absolutna i bezwarunkowa. Każde sięganie po alkohol, choćby niewielką ilość, można zobrazować podchodzeniem na krawędź przepaści, by udowodnić sobie i innym, że się nie spadnie. Alkoholik, który podejmuje takie kroki, nie uwierzy, że to zwykła strata czasu i niepotrzebne nikomu angażowanie sobą innych ludzi, którzy muszą porzucić własne zajęcia by pilnować ryzykanta. Zupełnie do niego nie dociera, że normalne życie spełnia się z daleka od tej przepaści. Sięgając nawet po najmniejszą ilość alkoholu, alkoholik pozostaje więc, w starych sposobach interpretacji otaczającej go rzeczywistości. Pozostaje zniewolony. Chce tego, czy nie.

Abstynencja, dla alkoholika, jest podstawą do możliwości wyzdrowienia. Każdy kontakt z alkoholem zniekształca proces zdrowienia i koniecznej pracy nad sobą, by nauczyć się funkcjonować inaczej niż do tej pory. Nie da się pozostając w swego rodzaju nienormalności, żyć w normalnym świecie. Zawsze można przyjąć, że normalność nie istnieje i pozostać takim, jakim się ukształtowało na potrzeby uzależnienia. Ale to nie jest konieczne. Życie, mimo nieprzyjemnej przeszłości, może stać się niekończącą się przygodą determinowaną ciągłymi zmianami, przeżywaniem coraz to większych wyzwań, rozwijać się i stawać coraz innym, lepszym człowiekiem. I nie trzeba tego przerywać, co jakiś czas, łamaną abstynencją i zatracaną dzięki temu po raz kolejny, determinacją do fajnego życia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: