Jak stać się trzeźwym

10 stycznia 2011


Czym jest trzeźwość dla alkoholika?

Zmianą wszystkiego. Skrótem myślowym można to określić, że zmianą złego w dobre. Ale to nie do końca tak jest. Na początek wystarczy, jednak w pewnym momencie trzeba wziąć poprawkę.

Przypomnę tylko, że alkoholik, nawet ten, który osiąga naprawdę spektakularne sukcesy, jest niedojrzałym dzieciakiem, który zatrzymał się w dojrzewaniu gdzieś w okresie, kiedy jego picie zaczęło mu coś zastępować. Alkoholik, ale i jego otoczenie, nie jest świadomy tego momentu i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Większość z tych, którzy powrócili do zdrowia zdają sobie sprawę z chwili, kiedy pierwszy raz poczuli moc drzemiącą w alkoholu oraz co im dało tzw. klinowanie. Jednak przekroczenie progu ze zdrowego stylu życia w chory, tak dokładnie, nikomu nie jest znana.

Osiągnięcie trzeźwości musi, więc, poprzedzać nadrabianie w obszarze dojrzewania. Alkoholik okazuje się dosłownie nastolatkiem, opakowanym w ciało już dojrzałego człowieka. Dlatego otoczenie i realia życia wymagają od niego zachowań adekwatnych do wieku. On sam jednak nie potrafi temu podołać. Jeśli ktoś wątpi w te słowa, niech zaobserwuje choćby zwykłe odmówienie alkoholu. Czym jest odmawianie alkoholu, poza zwykłym i mało zauważalnym gestem? Dla alkoholika to niemal religijny rytuał. Potem to się zmienia, ale żeby się zmieniło, trzeba zrozumieć, co się naprawdę dzieje.

Trzeźwy człowiek zupełnie nie zrozumie na czym polega ten dylemat. Alkoholik, który osiągnie trzeźwość umysłu, będzie wiedział, jaki to koszt. Jednak zawsze musi pamiętać, że to tylko jego osobiste, subiektywne odczucie. Ludzie nie ponoszą takich kosztów, ponieważ uczyli się tego latami. Alkoholik musi to osiągnąć w kilka tygodni, a więc nie jest to takie rozproszone i przez to niezauważalne.

A przecież powrót do społeczeństwa i życie na jego wymogach, nie polega tylko na odmawianiu picia. Polega na robieniu tego wszystkiego, co alkoholik robił do tej pory, tylko, że już bez podpierania się alkoholem. Oczywiście z wyłączeniem rzeczy szkodliwych, a w zamian wprowadzenie kilku pożytecznych. Na początek wydaje się jakby się miało góry przenosić. Góry przenoszą ci, którzy zaczynają od przesuwania kamieni. Czyli po kolei, ale na pewno.

Skąd wiedzieć co akurat trzeba zmienić i co czym zastąpić? Skoro alkoholik żyje w świecie, który jest wielokrotnie przewrócony do góry nogami. Tak, że wręcz nie wiadomo co i gdzie ma swoje miejsce. Właśnie…

Tu rozpoczyna się dylemat z samodzielnością. Alkoholicy są absolutnie przekonani, że dają sobie w życiu radę. Mają na to świetne przykłady z przed kilkunastu lat. Pierwszy krok do osiągnięcia trzeźwości to nie tylko przyznanie się do nieumiarkowanego picia. To również świadomość, że utraciło się kontrolę nad własnym życiem – po całości, a nie tylko gdzieniegdzie. Taki alkoholik, który nie przyznaje się do utraty kontroli nad swoim życiem, nadal pozostaje pełnym pretensji do otoczenia dzieciakiem. Sam siebie oszukuje, więc nie ma szansy na osiągnięcie trzeźwości, a tym samym, szkoda wysiłku i pokładania nadziei w takim, na wyzdrowienie.

Samodzielność można odzyskać jedynie w towarzystwie ludzi, którzy taką samodzielność już odzyskali. Alkoholik, który do tej pory radził sobie z przeciwnościami jedynie za pomocą alkoholu, nadal nie ma innego pomysłu. Czyli, odstawiając alkohol, nie żadnego pomysłu. Zawsze może oddać się zbieraniu doświadczenia i uczenia, niczym niemowlak chodzić, jak zacząć sobie z wszystkim radzić. Jednak to przypomina wywarzanie otwartych drzwi. Skoro są ludzie, którzy już pokonali ten problem, i chcą pomagać, to w imię czego nie pozwolić sobie na ich pomoc? W imię czego wydłużać sobie powrót do zdrowego i normalnego życia, skoro można skorzystać z gotowców. Od kiedy to pomoc mądrzejszych, przez własne doświadczenie, jest skazywaniem siebie na jakieś poniżenie? Większość z nas ma kogoś w swoim otoczeniu, komu naprawdę bardzo zależy na jak najszybszym odzyskaniu tej normalności we wspólnym życiu.

Trzeba zmienić myślenie. Upokorzenie daje uzależnienie od alkoholu i to co alkoholik jest gotów zrobić dla realizacji swojego uzależnienia, a nie próba wyjścia z tego. W dodatku próba o cechach pokazania własnego charakteru, polegająca na tym, że robi się to szybko i skutecznie, a nie powoli i z nasyceniem zniechęcenia i podsycaniem kolejnych ans i problemów.

Bez zmiany myślenia nie ma co siebie oszukiwać, lepiej od razu, bez oszukiwania siebie i innych, wrócić do picia i poczekać na lepszą szansę, jeżeli miałaby nastąpić. Ponieważ alkoholizm polega na nieumiarkowanym spożywaniu trucizny, która może doprowadzić do zatrucia ze skutkiem śmiertelnym. Lub poprzez zatratę instynktu samozachowawczego ulec jakiemuś banalnemu wypadkowi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: