Słabość alkoholika

21 grudnia 2011


Trzeźwość jest największą słabością alkoholików. Wielu chciałoby, żeby to była skłonność do alkoholu, ale mądrość AA podkreśla: „Trzeźwość jest absolutnie najważniejszą sprawą Twego życia.” Jest czymś, czego alkoholikowi brakuje, czego nie ma, a w najlepszym przypadku w czym niedomaga.

Może brak i słabość to dwie różne sprawy. Ale czyż z braków nie wynika słabość? Tak samo ze słabości braki?

Niewielka ilość alkoholu działa pobudzająco. Krótko pisząc, człowiek pod wpływem alkoholu nabiera większej odwagi i żywotności. Większa ilość alkoholu do tego stopnia dodaje odwagi i żywotności, że wręcz wyłącza hamulce i zahamowania. Wyłącza kompleksy, nawet blokady psychiczne. Ludzie przeistaczają się w kogoś innego. Często z odwrotnego bieguna. Milczek gada. Nieśmiały zalicza. Ateista rozważa duchowe problemy. Można by mnożyć przykłady. Zbyt wielka ilość alkoholu otępia. Właściwie człowiek przestaje nabierać, często zaczyna oddawać.

Skupić się chciałbym na trzeźwości. Nietrzeźwe zachowania wynikają nie tylko z upojenia alkoholowego. Również ze skrajnego przeżywania uczuć i emocji. Nie zdrowy egoizm i przerośnięty egocentryzm, przepoczwarza się w egotyzm. Złość przeradza się w agresję lub depresję. Strach konstruuje rzeczywistość, wszędzie podstęp i jakiś spisek. Nikt nie chce mieć etykiety nietrzeźwego, nieracjonalnego, czy głupio postępującego człowieka. Wszyscy chcemy być okejowaci. Trendy.

Alkoholicy, często, piją ponieważ nie radzą sobie z własną sferą emocjonalną i nie potrafią wyrażać swoich uczuć. Piją ponieważ to pomaga im się wywnętrzyć, ukazać takimi jakimi są, dzięki wyłączonym hamulcom. Nie będąc na rauszu stają się ofiarami społecznej presji, która każe im się określić. Presja społeczna chce by alkoholik pozostał trzeźwy, jednocześnie wymuszając na nim spożywanie alkoholu. Alkoholik stoi w potrzasku bez wyjścia. Nie może wytrzeźwieć by móc być trzeźwym.

Zacytowane zdanie podpowiada, że alkoholik musi nauczyć się umieć wyrażać swoje uczucia, poznać swoje emocje i umieć je odczytać, by wiedzieć o czym informują. Najgorsze jest to, że musi to zrobić bez alkoholu we krwi. Powiedzmy, że ma 40parę lat. I własnie mierzy się z tym co robili jego rówieśnicy dwadzieścia i trzydzieści lat temu. Jest nastolatkiem w opakowaniu dorosłego faceta. Często już ojca, męża, współpracownika lub szefa. Jest bardziej lub mniej wykształcony i funkcjonuje w społeczeństwie, które widzi 40paro latka, a nie nastolatka i wymaga od 40paro latka.

Okres nauki trzeźwych zachowań jest dla alkoholika okresem, w którym musi funkcjonować na dwóch poziomach. Jednocześnie alkoholizm powoduje rozdwojone ja, które trzeba umieć zjednoczyć. Tak więc, rozdwaja się, by móc się zjednoczyć z rozdwojenia. Jeżeli ktoś myśli, że terapia dla alkoholików to jakaś zabawa w rozważania o ilościach spożytego alkoholu, nie wie lub nie rozumie, o co chodzi. Może się też zdarzyć ktoś złej woli, szkodnik, któremu zależy by alkoholik pozostawał chory. No cóż, podejrzenia należy skrupulatnie, najlepiej z kimś niezaangażowanym, zweryfikować i postąpić zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Trzeźwość to własnie kierowanie się zdrowym rozsądkiem.

Alkoholik na początku traci lub nie wypracowuje sobie, zdrowego rozsądku w podejściu do alkoholu. Potem to się przenosi na kolejne aspekty życia. Np. wie, że nie może niczego obiecać na pewno. Nie może być pewnym, czy wystarczą mu posiadane pieniądze, choćby przerastały koszty. Takie tam…

Dlatego to trzeźwość ma tak istotne miejsce w życiu alkoholika. Ponieważ wtedy pieniędzy nie przepuści szybciej niżby się spodziewał. Potrafi wypełnić dane słowo i doskonale rozumie, do czego prowadzi go spożywanie alkoholu. Pozostaje tylko problem w utrzymaniu trzeźwości. No cóż, można być pewnym, że dopóki nie sięgnie się po ten pierwszy kieliszek (czy nawet pół szklanki piwa), na 100% nie ma szansy się upić.

A co zrobić z chcicą, z którą wydaje się, nie można sobie poradzić? Po pierwsze polecałbym odpowiedzieć sobie na pytanie skąd wzięli się niepijący alkoholicy. Dziś można spotkać w naszym kraju ludzi, którzy nie piją po 30 (słownie trzydzieści!) i więcej lat. Oni też musieli mieć chcicę… A po drugie dla alkoholika chcącego zachować trzeźwość głównym problemem jest nie zacząć pić od nowa.

Reklamy

One Response to “Słabość alkoholika”

  1. anoni, Says:

    jak ja bym chciała, żeby mój ojciec miał siłę walki…(((


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: