Niebezpieczni Anonimowi Alkoholicy

4 kwietnia 2013


Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i pomagać innym w  wyzdrowieniu z alkoholizmu. 
Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez własne dobrowolne datki. 
Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością polityczną, organizacją lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów. 
Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiągnięciu.

Za  AA

Wszystko wszystkim pasuje dopóki nie zaczyna się mowa o niezależności od polityki, sekt i wyznań. Dobrze, że grupy AA starają się zachować neutralność wobec tych wpływów. I łatwo zrozumieć, że poszczególnym uczestnikom tych grup już trudniej zachować ową neutralność. Podstawowym prawidłem rządzącym AA jest dążenie. W zasadzie chodzi o dążenie do umiaru, ale na potrzeby tego tekstu podejmę wątek dążenia do neutralności. Nigdzie nie jest powiedziane, że jakikolwiek człowiek stosujący 12 Kroków osiągnie doskonałość. Tak nie ma i nie będzie. Dlatego niczym dziwnym nie staje się, kiedy poszczególny człowiek zaczyna mówić o np. swoich poglądach politycznych lub wyznawanej religii. Chciałoby się tutaj by mowa była jedynie o doświadczeniach alkoholizmu i wychodzenia z nałogu. Ale to nie zawsze jest tak, że omija się szerszy kontekst danej sytuacji. Wszystko jest w porządku gdy ten szerszy kontekst pasuje do powszechnie wyznawanych poglądów lub światopoglądów. Kiedy jednak zaczyna w nich pachnieć indywidualnością robi się kwas.

Pominę tu politykę. Zajmę się tymi niebezpieczeństwami, na które narażeni są nieświadomi tego jeszcze nowicjusze, od strażników moralności powszechnej. Broń boże przy nich wymieniać imię Jezus, no chyba, że na ich warunkach, używać słowa ksiądz, kościół – paradoksalnie  z myślą o katolickim – lub czegokolwiek co nie jest niuejdżowskie. O tym, że New Age jest neutralny może twierdzić głupiec lub ktoś, kto ma innych za głupców. Niestety głupota w AA jest niebezpieczna. Niebezpieczeństwo to nie ma zbyt wiele wspólnego z komfortem życia, ale przede wszystkim jest zagrożeniem dla samego życia. Naprawdę lepiej żeby jakiś ksiądz alkoholik ewangelizował na mityngu niż jakiś niuejdżowiec głosił swoje rewelacje. Podstawą umiaru jest zdrowy rozsądek.

To prawda, że reiki działa, chociaż nie tak jak obiecują. To prawda, że medytacja wschodnia działa, chociaż nie tak jak obiecują. Bo to narzędzia chaosu. Widać to po mocno zagłębionych w te (i podobne) klimaty. Nie trzeba wielkiego wysiłku intelektu by to zauważyć. Wystarczy obserwacja i skorzystanie z własnego doświadczenia. Kto tak świetnie zna grę pozorów jak nie alkoholik? Innym wskaźnikiem jest obecność na mityngach. Spotkania AA w duchu 12 Kroków nie są potrzebne osobom będącym w odmiennym stanie świadomości. Trudno wytrwać ludziom, którzy są odrealnieni od rzeczywistości na tego typu spotkaniach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: