Dojrzewanie do trzeźwości

12 czerwca 2012

Jeśli osiągniemy odpowiednie nastawienie duchowe, możemy wówczas pozwolić sobie na zachowania, których w stanie alkoholowego rozchwiania musielibyśmy wystrzegać się. Utarło się na przykład przeświadczenie, że nie wolno nam bywać tam, gdzie podaje się alkohol, że należy unikać towarzystwa pijących przyjaciół, że powinniśmy unikać filmów, w których są sceny picia, że nie wolno nam wchodzić do barów, że nasi przyjaciele, gdy ich odwiedzamy, powinni chować butelki – nie wolno nam myśleć o alkoholu, ani innym przypominać nam o tym. Nasze własne doświadczenie mówi, że wcale tak nie musi być.

Z takimi okolicznościami spotykamy się każdego dnia. Jeżeli alkoholik nie potrafi im stawić czoła oznacza to, że nie wypracował jeszcze w sobie właściwego nastawienia duchowego wobec swej choroby. Dla takiego człowieka jedyną szansą na zachowanie trzeźwości byłoby umieszczenie go na biegunie północnym. Ale nawet tam mógłby zjawić się jakiś Eskimos z butelką whisky i zrujnować wszystko.

Anonimowi Alkoholicy str.87-88



W miarę rozwoju duchowego zaczynamy zdawać sobie sprawę z potrzeby drastycznej zmiany stosunku do instynktów. Musimy powściągnąć i inaczej ukierunkować nasze przemożne pragnienie bezpieczeństwa emocjonalnego i materialnego, prestiżu i władzy.

Przekonaliśmy się, że zaspokojenie instynktów nie może być jedynym celem i sensem życia. Umieścić instynkt na pierwszym planie, to tak jak postawić wóz przed koniem – pociągnie on nas do tyłu w rozczarowanie. Jeśli jednak na pierwszym miejscu postawimy rozwój duchowy, to wtedy i tylko wtedy naprawdę mamy szansę wzrastać w zdrowej świadomości i dojrzałej miłości.

Dwanaście na Dwanaście str.114

Reklamy

Jakże cudowne jest uczucie, że nie trzeba szczególnie się wyróżniać spośród innych, aby być pożytecznym i naprawdę szczęśliwym. Niewielu z nas może i nadal pragnie zostać słynnymi przywódcami.

Pogodne poświęcenie dla innych, skrupulatnie wykonywanie obowiązki, umiejętność pogodzenia się z kłopotami lub radzenie sobie z nimi z Bożą pomocą, przeświadczenie, że w domu i poza domem jesteśmy partnerami we wspólnym wysiłku, świadomość, że w oczach Stwórcy wszystkie istoty ludzkie są jednakowo ważne, dowody na to, że dawana bez zastrzeżeń miłość zawsze zostaje w pełni odwzajemniona, pewność, że już przestaliśmy być odizolowani i samotni w stworzonym przez siebie więzieniu, świadomość, że przecież mamy swoje własne miejsce w Boskim porządku rzeczy – oto trwałe i zasłużone radości uczciwego życia, których nie zastąpią żadne splendory ani góry dóbr materialnych.

Dwanaście na Dwanaście str.124

Skutkiem choroby alkoholowej jest rozwój patologicznych sytuacji, coraz bardziej utrudniających istnienie małżeńskiego partnerstwa i zgodnego związku. Jeśli mąż jest dotknięty chorobą, żona musi stać się głową domu, a często także żywicielką rodziny. Kiedy sprawy przyjmują coraz gorszy obrót, mąż alkoholik staje się chorym i nieodpowiedzialnym dzieckiem, którym trzeba się stale opiekować oraz wyciągać z niekończących się tarapatów i „wpadek”. Stopniowo, nieraz bardzo powoli i zazwyczaj zupełnie nieświadomie żona czuje się zmuszona być matką niesfornego chłopca a alkoholik na przemian uwielbia tę macierzyńską opiekę i nienawidzi jej.

Jednak pod wpływem Dwunastu Kroków tego rodzaju stosunki często ulegają naprawie.

Dwanaście na Dwanaście str.117-118



Gdy rodzina alkoholika zaakceptuje i będzie realizować nasze zasady istnieje większa szansa na zdrowienie głowy rodziny. A nawet jeśli nie przestanie on pić, życie jego rodziny stanie się bardziej znośne.

Anonimowi Alkoholicy str.84

(Obecnie wprowadzanie drogi życia AA do życia rodzinnego jest podstawowym celem grup należących do Wspólnoty Al-Anon. Osiągnięcia Al-Anonu na polu odbudowy rodziny i przywracania jej zdrowego funkcjonowania są ogromne. W skład grup Al-Anon wchodzą żony, mężowie oraz krewni i przyjaciele alkoholików.)



Bez względu na to, czy rodzina alkoholika przyjmie nasz duchowy program, czy też odrzuci go, dla alkoholika nie ma alternatywy. Aby zdrowieć musi pójść drogą duchowego rozwoju. Członkowie rodziny powinni wierzyć, ponad wszelkie wątpliwości, że idzie on we właściwym kierunku. Powinni uwierzyć w cud, gdyż są jego naocznymi świadkami.

Anonimowi Alkoholicy str.119



Jeżeli nasza rodzina nie wyraża zainteresowania naszymi duchowymi zasadami, nie powinniśmy ich do tego nakłaniać, ani tym bardziej o tym mówić. Z czasem zmienią swoje poglądy. Nasze postępowanie będzie dla nich bardziej przekonujące niż słowa.

Anonimowi Alkoholicy str.72

Większość z nas doceniała wartość dobrego charakteru, ale tylko na tyle, na ile dobry charakter jest potrzebny do osiągnięcia tego wszystkiego, co miało dawać zadowolenie z siebie. Umiejętność robienia wrażenia ludzi porządnych i moralnie bez zarzutu ułatwiała nam zdobycie tego, na czym naprawdę nam zależało. Ale ilekroć musieliśmy wybierać między charakterem, a przyjemnością, troska o szlachetność charakteru ginęła w pogoni za urojonym szczęściem.

Rzadko traktowaliśmy kształtowanie charakteru jako cel sam w sobie. Nigdy nie dążyliśmy do tego, aby podstawą codziennego życia uczynić uczciwość, tolerancję oraz bezinteresowną miłość do ludzi i Boga.

Dwanaście na Dwanaście str.72-73

Żaden uczestnik AA nie zechce potępiać osiągnięć materialnych. Nie mamy także zamiaru polemizować z resztą ludzi, którzy nadal zapalczywie utrzymują, że głównym celem życia jest zaspokajanie zasadniczych popędów naturalnych. Wiemy natomiast aż nazbyt dobrze, że nikt nie prześcignie alkoholików sztuce stosowania tej zasady w sposób prowadzący do nieuchronnej katastrofy życiowej.

Domagaliśmy się więcej bezpieczeństwa, prestiżu i miłości niż nam się należało. Kiedy wydawało się nam, że osiągamy sukces piliśmy, by snuć jeszcze wspanialsze marzenia. Kiedy coś nam się nie udawało, choćby tylko trochę, piliśmy szukając zapomnienia.

We wszystkich tych stanach wielu z nas przyświecały najlepsze zamiary, jednak paraliżującą przeszkodą był brak pokory. Byliśmy zbyt krótkowzroczni, aby zdać sobie sprawę z tego, że praca nad charakterem i wartości duchowe muszą stać na pierwszym miejscu, a dobra materialne wcale nie są celem życia.

Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.72

Duchowe zasady AA

8 Maj 2012

Nie jesteśmy wyleczeni z alkoholizmu. To co naprawdę zdobyliśmy, jest codziennym wysiłkiem, którego celem jest utrzymanie osiągniętego stanu ducha.

Anonimowi Alkoholicy str.73



My, w AA, w praktyce skrupulatnie przestrzegamy zasad duchowych. Przede wszystkim dlatego, że jest to dla nas absolutna konieczność, a także dlatego, że bardzo nam odpowiada życie będące rezultatem ich przestrzegania. Wielkie cierpienie i wielkie szczęście są najlepszymi strażnikami zasad AA i innych już nam nie trzeba.

12&12 str.174

Historia starożytna dowodzi, że intelekt człowieka w starożytności dorównywał najlepszym umysłom doby współczesnej, a mimo to postęp materialny był wówczas zadziwiająco powolny.

Duch nowoczesnej naukowej dociekliwości, badania i inwencja twórcza były w stanie zastoju. W pojmowaniu świata materialnego ludzkie umysły skrępowane były przesądami, tradycją i utartymi poglądami. Niektórzy współcześni Kolumbowie uważali kulistość Ziemi za absurd. Galileusz o mało nie zginął na stosie za swoje astronomiczne herezje.

Czy niektórzy z nas nie są równie uprzedzeni w sprawie ducha, jak starożytni w sprawie materii?

Anonimowi Alkoholicy str.43



Odkryliśmy, że Bóg nie rzuca kłód pod nogi tym, którzy za Nim podążają. Dziedzina Ducha jest w naszym pojęciu obszerna i wszechogarniająca; wstęp do niej jest wolny dla wszystkich, którzy szczerze szukają. W naszym przekonaniu Dziedzina Ducha stoi otworem dla wszystkich ludzi.

Anonimowi Alkoholicy str.39